Cześć, jestem Kasia.
Kilka lat temu wykryto u mnie dużego guza mózgu.
Przeszłam operacje, powikłania i długą drogę uczenia się życia na nowo.
Ten blog nie jest o „pozytywnej energii”.
Jest o czymś trudniejszym – o akceptacji. O radical acceptance.
O budowaniu siebie od nowa, kiedy stare życie już nie wróci.
Nie udaję, że wszystko jest dobrze.
Ale uczę się żyć mimo tego, co się wydarzyło.
Piszę, żeby uporządkować własne myśli.
Jeśli przy okazji pomoże to komuś innemu – tym lepiej.
To jest moja przestrzeń przemiany.
YaBorboleta – motyl, który nie udaje, że droga była łatwa.Cześć, jestem Kasia.
Kilka lat temu wykryto u mnie dużego guza mózgu.
Przeszłam operacje, powikłania i długą drogę uczenia się życia na nowo.
Ten blog nie jest o „pozytywnej energii”.
Jest o czymś trudniejszym – o akceptacji. O radical acceptance.
O budowaniu siebie od nowa, kiedy stare życie już nie wróci.
Nie udaję, że wszystko jest dobrze.
Ale uczę się żyć mimo tego, co się wydarzyło.
Piszę, żeby uporządkować własne myśli.
Jeśli przy okazji pomoże to komuś innemu – tym lepiej.
To jest moja przestrzeń przemiany.
YaBorboleta – motyl, który nie udaje, że droga była łatwa.